14.02.2016

THE VOGUE FACTOR

Ferie,a właściwie ich koniec :) Wreszcie miałam czas żeby nadrobić zaległości i gdzieś pomiędzy nauką,a nauką przeczytałam kilka książek (i nie były to lektury :) ). Mówią ,że książki nie należy oceniać po okładce. Ale prawda jest taka,że wszyscy to robimy. Oceniam ludzi, książki ,filmy nawet płyty z muzyką. Lubimy kiedy coś jest estetyczne , przyjemne dla oka, intryguje. Przyznaję,że ja też tak robię, na szczęście (w większości przypadków) dotyczy to tylko książek. Lubię kiedy okładka mówi coś o treści. i często tak jest :)


Niestety książka byłej naczelnej australijskiego Vogue nie odpowiada tej regule. Okładka idealnie trafiła w mój gust,ale jej treść niekoniecznie. Spodziewałam się ciekawostek ze świata mody o których jeszcze nie wiem. Może za bardzo się nakręciłam ,ale z wyjątkiem (spoiler alarm!!!) rozdziału z Karlem Lagerfeldem otrzymujemy obszerną ,dość hmmm... płytką biografię Kirstie Clemens. Jeżeli szukacie czegoś łatwego, miłego i przyjemnego w tonie czasopism o modzie to zapraszam do lektury (ale odpowiedzialności na siebie nie biorę). Dla mnie, fanki wartkiej i zaskakującej akcji książka okazała się trochę nudna ;) Żeby nie było,że tylko krytykuję - książka jest bogata w zdjęcia autorki i różnych osobistości ze świata mody, co uważam za zaletę tej biografii.



 BTW. Okładka może dużo powiedzieć o książce.Tak samo jest z wyglądem.Mówią żeby nie oceniać,ale to właśnie pierwsze wizualne wrażenie decyduje o tym co w pewnej mierze będzie działo się dalej. Dlatego nie patrzcie na innych tylko wyglądajcie tak jak chcecie. Mi czasem nie starcza odwagi. I jeszcze jedno.Z okładkami też trzeba uważać, bo czasem najlepsze książki mają zwykłe okładki. Boję się,że kiedyś minę najlepszą książkę w moim życiu,bo jej okładka nie zwróciła mojej uwagi.Tak więc miejcie oczy szeroko otwarte...

xx
M.

10 komentarzy:

  1. Chętnie dodałabym ją do modowej biblioteczki!

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetna książka, z chęcią bym ją przeczytała :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Niestety nie zawsze fajne okładki prezentują dobrą książkę. Moim zdaniem pisarz, który skupia się na fabule, treści, nie skupia się na okładce. Dlatego większość "brzydkich książek" jest ciekawą historią ;)
    /foxydiet.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Masz bardzo fajnego bloga, piszesz bardzo interesująco z chęcią bedę czekać na kolejne posty ! :))
    ja juz obserwuje i zapraszam do mnie
    nowy post
    dblazkowska.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam czytać, ale do tej książki jeszcze się nie dorwałam! Bardzo polecam Ci także poczytać o Chanel powinno Ci się spodobać.


    ZAPRASZAM I OBSERWUJE(jako: Aleks Mlodz)
    http://aaleksm.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Okładka prezentuje się naprawdę zachęcająco, jednak to nie po obwolucie należy oceniać książkę. Szczerze, jestem ciekawa historii, która została zamieszczona w owym wydaniu.
    wwhatcanisayy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Najpiękniejsza okładka jaką widziałam! Mimo twojej opinii, chyba skuszę się na jej przeczytanie :)

    www.giustinella.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam ją ! Jest genialna *.* Sama okładka przyciąga oko :) Pozdrawiam Marta. Zapraszam na http://martasieubiera.pl/

    OdpowiedzUsuń
  9. Mega pościak! :) :*
    Pozdrawiam i zapraszam:
    www.vvbre.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Niestety dla mnie wizualna prezentacja tez duzo robi!
    fajny post!

    xoxo
    Patinka
    www.patinkasworld.com

    OdpowiedzUsuń

DZIĘKUJĘ ZA KAŻDY KOMENTARZ I OBSERWACJĘ - DZIĘKI TEMU WIEM,ŻE SĄ PO DRUGIEJ STRONIE OSOBY KTÓRE CZYTAJĄ TO CO PISZĘ :)

NIE MUSICIE ZOSTAWIAĆ LINKÓW TO SWOICH BLOGÓW -ZAWSZE SPRAWDZAM KAŻDY PROFIL PRZYPISANY DO KOMENTARZA.

ZAPRASZAM DO OBSEROWANIA :)